To źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, najczęściej pozyskiwanych z oleju lnianego, słonecznikowego czy rzepakowego. W teorii oleje roślinne mogą wspierać zdrową skórę i lśniącą sierść, ale w praktyce są dla psów i kotów składnikiem zbędnym i mało wartościowym biologicznie.
Zwierzęta te są mięsożerne, dlatego ich organizm nie potrafi efektywnie przekształcać roślinnego kwasu ALA (alfa-linolenowego) w aktywne formy kwasów tłuszczowych omega-3 – EPA i DHA. U psów wydajność tej konwersji jest bardzo niska, a u kotów praktycznie zerowa.
Z tego powodu znacznie lepszym wyborem są oleje pochodzenia zwierzęcego (np. z łososia, kryla, dorsza czy sardynek), które dostarczają już gotowych, łatwo przyswajalnych form EPA i DHA. Dodatek olejów roślinnych w karmach często ma charakter techniczny lub marketingowy, a nie realną wartość odżywczą.